Recenzja: Tomek Tomczyk „Blog” – pisz bloga a może będziesz tak bogaty jak córka premiera

Jak zakładałem bloga parę miesięcy temu, chciałem rozpocząć dział z recenzjami książek od „BlogeraTomka Tomczyka, blogera zwanego Kominkiem. Właśnie ta książka była jedną z inspiracji, żebym przestał być anonimowym recenzentem na różnych portalach, a zaczął tworzyć coś pod własną „marką”. Nie napisałem jednak tej recenzji, bo nie był to już świeży tytuł, ale okazja nadarzyła się ponownie, gdyż Kominek wypuścił na rynek swoje nowe dzieło – „Blog pisz, kreuj, zarabiaj” – książkę będącą zarówno kontynuacją, jak i uzupełnieniem swojej poprzedniczki.


Pisz, kreuj, zarabiaj” to doskonałe streszczenie zawartości tego tomu. Chociaż ironiczny uśmieszek Tomka na okładce książki mówi raczej, że pisać każdy może, ale żeby być influencerem i trzepać z tego profity to już nie jest takie proste. Trzeba mieć to coś. „Blog”, jak na poradnikową książkę przystało, pokazuje jednak, że to wcale nie jest aż takie skomplikowane. Wystarczy być konsekwentnym, wierzyć w siebie, stale się doskonalić, znać swoją wartość, myśleć nieszablonowo, mieć własne zdanie i coś ciekawego do przekazania. Brzmi to jak garść motywacyjnych banałów, ale prawdę mówiąc to przepis na sukces w każdej dziedzinie. Trzeba mieć marzenia i po prostu je realizować, tak jak zrobił to Tomczyk. Bez smętnego pieprzenia, że nie wypada, że się nie uda, albo, że praca w markecie wcale nie jest taka zła.


Lekturę „Bloga” zalecam od zapoznania się z „Blogerem”, który pokazał wręcz filmową drogę, jaką Kominek przebył od marzyciela przez anonimowego, kontrowersyjnego, bluzgającego na wszystko blogera aż do uznanej branżowej osobowości. „Blog” dotyczy głównie branżowych tematów, bez tej całej romantycznej otoczki. Po prostu, Tomek w przystępny sposób pokazuje blogowym adeptom, co zrobić, żeby być blogerem zarabiającym na swoje utrzymanie. Począwszy od zaprezentowania odpowiedniej mentalności (jest nawet podrozdział „Kim jesteś?”, w którym niestety zabrakło stwierdzenia „Jesteś zwycięzcą!”) pozwalającej zarabiać z własnej pasji, aż po konkretne porady, w jaki sposób współpracować z firmami. Tomczyk zna się na swojej pracy, więc warto zapoznać się z jego zdaniem. Nawet, jeśli nie masz zamiaru pisać bloga. „Blog” ciekawie pokazuje bebechy tej wciąż młodej branży, które mogą zdziwić niejednego czytelnika lub ludzi podchodzących staromodnie do kwestii marketingu. Zwłaszcza, jeśli patrzysz na świat blogerów przez pryzmat telewizji śniadaniowej. 

Najciekawsze w „Blogu” nie są jednak przemyślenia Tomczyka, a przykłady z życia, Kominka i innych blogerów, wzięte. Dobrym pomysłem byłoby zebrać wszystkie te historie do kupy i wydać kolejną książkę z blogowymi case studies. Z chęcią bym poczytał. 

Tomczyka czyta się przyjemnie – nie nudzi, sadzi dobre zdania w amerykańskim stylu i faktycznie ma coś ciekawego do przekazania. Pamiętam jego bloga sprzed lat, bo sam też wtedy pisałem różne pierdoły, i muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczony, bo z kolesia, który pisał „dr Oetker ty pizdo” (jak nie znacie historii z tym związanej, patrzcie tutaj) wyrósł rozsądny człowiek i trzeźwo myślący biznesmen :) Jak chcecie bawić się w blogowanie, a nie wiecie jak to się robi, to zdecydowanie polecam zarówno „Bloga” jak i „Blogera”.


Tomek Tomczyk "Blog - pisz, kreuj, zarabiaj", Zielona Sowa, Październik 2013

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz