Co tam Panie w Cieszanowie? — Cieszanów Rock Festiwal 2018 || dzień trzeci

W tym roku Czadu nie ma, więc festiwalowe zasoby Podkarpacia zmniejszyły się o 50%. Na placu boju ostał się Cieszanów Rock Festiwal, w ostatniej chwili wzmocniony Czadowym headlinerem w postaci Gogol Bordello. Dawno mnie w Cieszanowie nie było, festiwalowe koszulki przypomniały mi, że ostatnio w 2015 roku przy okazji swojego koncertu. Warto więc sprawdzić, jak sytuacja wygląda obecnie. Zahaczyłem więc o trzeci, przedostatni dzień festiwalu.



Punkowe sentymenty — Ga Ga „Rebelia” || recenzja

Wspominkowy trend na polskiej punk rockowej scenie nie słabnie. Coraz bardziej nietypowe składy ogłaszają reaktywację, a winylowy renesans przyczynia się do rosnącej liczby reedycji. Ale oprócz tych wszystkich mniej lub bardziej ciekawych come-backów mamy też grupy, które działały praktycznie nieprzerwanie i ciężko posądzać je o korzystanie z kombatanckiej koniunktury. I tu właśnie pojawia się Ga Ga, od lat dowodzona przez charyzmatycznego Smalca (bardzo rzadko używam słowa charyzmatyczny, ale tutaj ono pasuje), która po 25 latach od wydania swojej debiutanckiej płyty „Rebelia” wznawia album na winylu i po raz pierwszy na CD.



Żółty koń na kowbojskim szlaku — Yellow Horse „Lost trail” || recenzja

Usłyszałeś Taconafide i zastanawiasz się, co do jasnej cholery stało się ze współczesną muzyką? Antidotum na tego typu nowomodne granie znajdziesz u podkarpackiej ekipy Yellow Horse, po której muzyczne trendy spływają jak po woda po koniu. No chyba, że do nowinek zaliczamy Lynyrd Skynyrd.

Brud, smród, ubóstwo i rock’n’roll — Moron’s Morons „Indecent exposure” || recenzja

Na debiutanckiej, winylowej EPce warszawskiego Moron’s Morons nie ma nic innowacyjnego. Bo i po co? Brudny rock’n’roll rodem z czasów, gdy w Nowym Jorku kładziono podwaliny pod punk rocka to żadna nowość. A do tego to nonszalanckie podejście do techniki gry. To nie przypadek, że płytę wydała amerykańska wytwórnia Slovenly Recordings. Slovenly w tłumaczeniu na nasze oznacza „niechlujny”, a ten warunek Moronsi spełniają muzycznie w bardzo wysokim stopniu. Czy to źle? W tym wypadku absolutnie nie.