Rockowy przegląd polskiego piwa

Dobre piwo i dobra muzyka to zawsze dobre połączenie. Piwo jest czynnikiem wpływającym na powstanie wielu zespołów. Wiadomo. Wspomaga procesy myślowe. O piwie napisano też dziesiątki piosenek. Wszechobecność złocistego trunku na rockowej scenie jest trudna do przeoczenia. Doszło do tego, że sporo kapel wypuściło swoje własne piwa. Za granicą mamy sławnego Troopera od Iron Maiden. Własne browary mają  również Mastodon, AC/DC, KISS czy Motorhead. A Polacy? Nie gęsi. Piwo też swoje mają.



KSU

Bieszczadzka legenda rocka wprawdzie grała swego czasu „Pieśń do czterech piw” jednak w swojej twórczości częściej poruszała tematykę taniego wina. „Jabol punk”, „Jabolowe ofiary”, „Wino za karę”, „Chodnikowy latawiec”. Wino, wino, wino. Nie przeszkodziło im to jednak w przetarciu w 2014 roku szlaków w polskim rockowym browarnictwie. Siczka z KSU gust ma specyficzny. Piwo woli w wersji wygazowanej i niegdyś na koncertach można było zauważyć jak przelewa browar z kufla do kufla, żeby się odgazował. Mimo tego, warzone dla Świata Piw w Browarze Zamkowym w Raciborzu piwo KSU gaz posiada, a posmak podszytego siarką jabola w nim nie występuje. Niestety mimo tego do najlepszych nie należy.


Behemoth

W maju 2015 roku do browarnej sceny swoje pół litra dołożył metalowy Behemoth. Wraz z browarem Perun wypuścił belgijskie IPA - Sacrum. Świetne wzornictwo zapowiada przyjemne doznania smakowe. Wielbiciele oparów siarki i smaku kociego futerka nie znajdą tu nic dla siebie. Dziś Behemoth oprócz Sacrum ma na koncie Profanum (black IPA), Heretyka (american amber ale) i wkrótce pojawi się Bafomet - mocny jak diabli russian imperial stout o mocy 11,6%. Zabawne, że żadne z piw nie ma mocy 6,66%, ale pewne jest jedno - jak wypijesz kilka to hasło „miota nim jak szatan” będzie aktualne. 


Big Cyc

W podobnym czasie do browarnej ekipy dołączył Big Cyc. W końcu numer „Kocham piwo” zobowiązuje kapelę do większej aktywności niż konsumpcja. Jak powiedział Skiba - To taki prezent dla naszych fanów. Big Cyc i piwo dobrze do siebie pasują, o czym świadczy to, ile litrów piwa sprzedawano podczas naszych koncertów. Big Cyc zaczął od jasnego i niefiltrowanego American Wheat uwarzonego przy współpracy z Browarem Piwna w browarze Witnica. Po wyprzedaniu nakładu Big Cyc zaatakował z potrójną mocą i wraz z Browarem Staropolskim ze Zduńskiej Woli wypuścił trzy Staropolskie Big Cyce - Pszenicę Antypodów, Piwo Ciemne i Piwo Jasne Pełne.

Dizel

Miłośników craftowych piw nie brakuje też na scenie niezależnej. Krakowski Dizel wraz z lokalnym browarem Beer City uwarzył własne piwo typu Slovenian Ale. Leżakowane cztery tygodnie i chmielone na zimno piwo swój smak zawdzięcza szlachetnym odmianom chmielu uprawianym w Słowenii. Niestety ciężko jest znaleźć to piwo poza Krakowem, a szkoda, bo z chęcią bym je dogłębnie przetestował.

 
Tester Gier

Mistrzowie żartobliwego crossoveru z Testera Gier równie cenią browary regionalne. Wystarczy posłuchać ich numeru „Tester bier”, żeby dowiedzieć się jak głębokim poważaniem darzą koncernowe wyroby. Razem z Browarem Kingpin przygotowali gorzki jak łzy szatana browar Headbanger. Imperialne IPA z dużą ilością goryczki jest całkowitym zaprzeczeniem standardowego euro lagera. Do tego konkretna moc o wartości 8,6% sprawia, że po trzech browarach headbanging odpala się niejako z automatu.


J.D. Overdrive

Oprócz Behemotha polską scenę browarno-metalową tworzą również J.D. Overdrive z Katowic. Warzone w browarze Reden The Kindesdt of Ales to American India Pale Ale z bardzo wysokim poziomem goryczki. Warka Strong to to nie jest.

Oberschlesien

Swoje piwo uwarzone przez browar Kraftwerk ma również śląski Oberschlesien. Nie piłem, ale podobno wcale nie smakuje jak Rammstein.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz