Hard-core’owy klub siwego włosa — Persistence Tour 2020

Żyłem w błędzie. Gdzieś mi się ubzdurało, że może i polską scenę punk zdominowała fala powrotów dziwnych podstarzałych, poprzebieranych kolesi z fluo-irokezami, głębokimi zmarszczkami, nowiutkimi koszulkami KSU i pochrząkujących „w Jarocinie ’86 to dopiero było pogo”, ale tyczy to głównie pewnego, specyficznego odłamu sceny. Za to hard-core punk cały czas ma się nieźle. Jednak Persistence Tour 2020 pokazał mi dobitnie, że sorry, ale cała gitarowa muza sięgająca korzeniami ubiegłego wieku to dziś domena zgredów. Ubodło mnie to na tyle, że zamilkłem niemal na dwa miesiące.


California Skinhead Crew — Booze & Glory „Hurricane” || Recenzja

Naprawdę nie wiem, co takiego jest w tej płycie, że wywołuje aż takie emocje. Booze & Glory poczuli krew i cisną do przodu. Czy to źle? Nie, bo to jedyna rozsądna droga, jeśli chłopaki chcą się zajmować wyłącznie graniem. Dobrze idzie, to lecimy dalej, z większym rozmachem i intensywnością. I ekipa tak też robi. Grają bardzo dużo, grają wszędzie i pilnie obserwują bardziej doświadczonych kolegów z festiwalowych scen, żeby tę swoją cytrynę wycisnąć jeszcze bardziej. Tak to się robi. Choć rozumiem, że niektórych może mierzić fakt, że coraz trudniej powiedzieć o Booze & Glory, że to kapela oi, a katalogowych skinów z teledysku „London skinhead crew” przypominają coraz mniej.


Przeczytaj młody punku, jak to drzewiej bywało — Grzegorz Bartos „Zadymiarze” || recenzja

Radom to takie miasto, w którym jest bardzo znane lotnisko. To też miasto, z którego pochodzi Ira. Kolejna ciekawostka z kategorii Radom jest taka, że 27 lutego 1983 roku w hali „Radoskór” zawitała tam trasa koncertowa Republiki i UK Subs. I właśnie o historycznej wizycie pierwszego zachodniego zespołu przeczytacie w książce Grzegorza Bartosa. Ale jak sam tytuł wskazuje, nie tylko o muzyce tutaj będzie. Co więcej, o muzyce to będzie raczej niewiele, bo autor skupia się przede wszystkim na rodzącym się punk rocku i małomiasteczkowym klimacie, jaki wtedy panował w mieście.


Old punk’s not dead — The Exploited i Maid Of Ace w Rzeszowie || Relacja

Już dawno nie było u nas na prowincji zespołu takiego formatu jak The Exploited. Wprawdzie w Rzeszowie grali i UK Subs i Die Toten Hosen, ale było to ponad 15 lat temu. Jedyną szansą, zobaczenia któregoś z klasyków gatunku na Podkarpaciu to koncerty na Cieszanów Rock Festiwal i nieistniejącym już Czad Festiwalu. A tu cyk, o stolicę Podkarpacia na swojej europejskiej trasie zahacza The Exploited. No cóż, takich koncertów się nie przepuszcza. Zwłaszcza, że support też interesujący.