Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stanisław grzesiuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stanisław grzesiuk. Pokaż wszystkie posty

Gorzkie zakończenie historii barda Czerniakowa — Stanisław Grzesiuk „Na marginesie życia” || recenzja

O ile czytając obozowe wspomnienia Stanisława Grzesiuka od początku wiemy, że wszystko zakończy się dobrze, to od pierwszej strony „Na marginesie życia” wiadomo, że w tym przypadku szczęśliwego zakończenia nie będzie.


Czytaj bracie, chuliganie — Stanisław Grzesiuk „Boso ale w ostrogach” || recenzja

Można żartować, że Stanisław Grzesiuk i jego piosenki warszawskiej ulicy to podwaliny polskiej sceny street punk, ale po przeczytaniu „Boso ale w ostrogach” wychodzi na to, że wcale nie są to żarty a szczera prawda.



Recenzja: Stanisław Grzesiuk „Pięć lat kacetu” — obozowy survival… i nie tylko

„Pięć lat kacetu” Stanisława Grzesiuka to klasyka literatury, ale dopiero w 100. rocznicę urodzin autora doczekała się premierowego pełnego wydania. Pierwsze wydanie, które ukazało się w druku 60 lat temu, w 1958 roku, porównano z rękopisem powieści (tak, rękopisem, na wewnętrznej oprawie książki można znaleźć zdjęcia pojedynczych, zapisanych ołówkiem stron — robi to spore wrażenie) i uzupełniono o usunięte fragmenty.