A wydawcą jarocińskich dokonań zespołu są: NoPasaran Records i AntyRecords.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cela nr 3. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cela nr 3. Pokaż wszystkie posty
Jarocin 1987 i 40 lat zespołu Cela Nr 3 | Recenzje #52 | Sylwester Poleca
Zespół CELA NR 3, czyli klasycy melodyjnego, punkowego grania z Grudziądza, ma już ponad 40 lat. Historię tej ekipy przypominają dwie nowe płyty - koncertowe nagrania z Jarocina 1987, wzbogacone o zgłoszeniową kasetę demo, oraz składanka "40 lat minęło", która przekrojowo dokumentuje muzyczne dokonania Celi. Więcej o tych płytach opowiadam w nowym odcinku recenzji.
Twe kolory to zawsze black and white — VA „RePUNKblika — Nieustanne pogo”
W ostatnich latach składanki ukazują się coraz rzadziej — to już nie te czasy, żeby nagrywać dziewczynie wiązankę swoich ulubionych numerów na kasecie magnetofonowej… W zamierzchłych przedinternetowych czasach składanki były super sprawą, bo można było poznać mnóstwo kapel, do których ciężko było inaczej dotrzeć. Teraz to już zbędne, wystarczy spędzić godzinę na YouTube i już człowiek wie na czym świat stoi. Dziś żeby wydać składankę trzeba mieć naprawdę sensowny pomysł. Ostatnio na punkowej scenie takich pomysłów było niewiele. Furorę w 2014 roku zrobił składak „Za krótko, za szybko” ze 112 numerami trwającymi po max 20 sekund każdy. Potem mocne strzały zaliczyły dwa tributy — „Ramones Maniacs Poland” i „Nigdy Nie Będziesz Szedł Sam - Tribute To Guernica Y Luno”, które ukazały się w 2017 roku. Najważniejszym (i bodajże jedynym) punkowym składakiem z 2018 roku okazał się również tribute będący hołdem dla zespołu… Republika. Jest to i zaskoczenie i spore wyzwanie, bo Republika punkowym bandem nie była, ale w punkowym towarzystwie jak widać ma wielu zagorzałych zwolenników.


Recenzja: „Ramones Maniacs Poland” — najlepszy polski tribute to Ramones
Trochę zaspałem z recenzją tej płyty, bo w międzyczasie jej nakład zdążył się już praktycznie wyczerpać. Ale świadczy to tylko o jednym, „Ramones Maniacs Poland” to po prostu dobry tribute album, którego specjalnie promować nie trzeba. Jednak, żeby tradycji stało się za dość dorzucę parę słów od siebie.
Recenzja: Cela Nr 3 „Koniec punk rocka?” - prosto i celnie
Pamiętam to jak dziś. Luty 1997 rok – pierwszy punk rockowy
koncert w moim życiu. The Żeszuf, Guitar Gangsters i Cela Nr 3, która zaliczała
się wówczas do czołówki moich ulubionych punkowych kapel. Miałem wtedy zaledwie
12 lat, sporo rzeczy się w moim życiu pozmieniało, ale nadal słucham punk rocka
i sporym sentymentem darzę załogę z Grudziądza. Tym bardziej cieszy fakt, że
zespół nadal funkcjonuje i właśnie wypuścił na rynek swoją nową płytę.
Cela Nr 3 to klasyka polskiego melodyjnego punk rocka, który
z jednej strony czerpie z Ramones, a z drugiej strony z polskiej szkoły
melodyjnego grania po linii Zakonu Żebrzących czy Zwłok. Początki zespołu
sięgają daty moich urodzin, lecz dyskografia grupy, pomimo zbliżającej się
trzydziestki, prezentuje się ubogo. Dwie klasyczne demówki „Kwiaty” i „Lustro”
przez lata były jej podstawą. Dopiero na przełomie wieku, w 1999 roku, ukazała
się koncertówka „Live 97”, a dwa lata później debiutancka, studyjna „Jedynka”.
W 2005 roku do kompletu doszedł drugi studyjny materiał „Miasto”. Zarówno na
„Jedynce” jak i na „Mieście” nowe numery uzupełniały klasyki z repertuaru Celi.
A trochę w zanadrzu ich jest. Przypomniał o tym choćby Big Cyc na płycie
„Zadzwońcie po milicję” i Farben Lehre w swoim „Projekcie punk”.
Po blisko dekadzie płytowej posuchy Cela Nr 3 przypomniała o
sobie nowym albumem o mało optymistycznym tytule „Koniec punk rocka?”. Podobnie
jak poprzednio znalazło się na nim parę odświeżonych numerów jak „Zanik pamięci”,
„Afganistan”, „Czy to ważne”, „Piękny kraj” czy dedykowany pamięci Skutera
cover zespołu Zwłoki „Za moimi drzwiami”. Najbardziej istotne jest jednak nowe
oblicze kapeli. Cela niczym Ramones czy Cock Sparrer nie zaskakuje, ale ze
sprawdzonej formuły opartej na prostych melodyjnych piosenkach wspartych
prościutkimi solówkami w dalszym ciągu potrafi wykrzesać coś sympatycznego. Zresztą
nie przypadkiem przywołałem te dwie kapele. Co ciekawe pewna innowacyjność się
tutaj pojawia, w paru numerach usłyszymy klawisze, gdzieniegdzie damski chórek
a w jednym numerze mamy coś na kształt ska, dla mnie jednak najbardziej
wartościowe są te standardowe celowe piosenki. Do koncertowych hitów Celi z
pewnością wpisze się wpadający w ucho „Paranoik” oraz „Tylko tutaj” z refrenem
„Polska to piękny kraj – nasza ojczyzna, jak matka troszczy się o ciebie i o
mnie, Polska nasz wspólny dom, więc dlaczego myślę by uciec stąd”. Proste i
celne.
Tematyka społeczna i egzystencjonalna zdominowała teksty na „Końcu
punk rocka”, ale przecież nie byłoby Celi Nr 3, gdyby nie jej twórczość
miłosno-romantyczna. Miłośników punkowych love-songów ucieszą kawałki
„Pewnego dnia” i „Chciałbym” – choć puenta tego drugiego to jeden ze słabszych
momentów na płycie.
Ja z nowej Celi jestem zadowolony. Ktoś może się doczepić,
że to muza niewspółczesna i mało odkrywcza, ale to samo można mówić o Toy Dolls
czy UK Subs. Jest dobrze i mam nadzieję, że to nie będzie rzeczywisty koniec
punk rocka w wykonaniu Celi Nr 3. Z pewnością nie jest to ostatnia płyta
sygnowana tą nazwą, bo już niebawem ma ukazać się winyl z klasycznymi kawałkami
grupy.
#gimbynieznajo
Cela Nr 3 „Koniec punk rocka?”, Lou Rocked Boys, Sierpień
2014
Subskrybuj:
Posty (Atom)



