Old punk’s not dead — The Exploited i Maid Of Ace w Rzeszowie || Relacja
Już dawno nie było u nas na prowincji zespołu takiego formatu jak The Exploited. Wprawdzie w Rzeszowie grali i UK Subs i Die Toten Hosen, ale było to ponad 15 lat temu. Jedyną szansą, zobaczenia któregoś z klasyków gatunku na Podkarpaciu to koncerty na Cieszanów Rock Festiwal i nieistniejącym już Czad Festiwalu. A tu cyk, o stolicę Podkarpacia na swojej europejskiej trasie zahacza The Exploited. No cóż, takich koncertów się nie przepuszcza. Zwłaszcza, że support też interesujący.
Pozdrowienia z MySpace’a — Vermona Kids „Very sorry” || recenzja
Kiedy myślimy o muzyce 'takiej jak dawniej’ to przebieramy głównie w dźwiękach z lat 60-80 ubiegłej dekady. Ale później też powstało sporo dobrych dźwięków, które coraz więcej kapel pragnie przypomnieć. Choć jak byłem zasłuchanym w punk rocku dzieciakiem to mega irytowały mnie modne wówczas grunge i rodzące się indie-post-punki, to po latach coraz bardziej doceniam siłę tego grania. Docenia ją także ekipa Vermona Kids, która musiała mocno nasiąknąć taką muzyką za młodu.
Piosenki dla wkurzonych — Redakcja „Zawsze niewinny” || recenzja
Co to się dzieje, że czwarta recenzja z rzędu i znowu EP? Czyżby nadszedł zmierzch (jak to mawiają nobliwi dziennikarze muzyczni z czasopism jazzowych) płyt długogrających? W czasach streamingów wysłuchać EPki to i tak spore poświęcenie, jakże cennego czasu. Ale do rzeczy. Po wydaniu trzech płyt i trzech latach przerwy Redakcja wraca z trzema premierowymi numerami. Czy liczba trzy jest tu jakimś ukrytym leitmotivem czy to czysty przypadek? Nie odpowiem na to pytanie, ale przedstawię pokrótce, co znajdziecie na najnowszym dziele zespołu.


GG wiecznie żywy — VA „Hated in the cosmos — a stellar tribute to GG Allin” || recenzja
GG Allin już od ponad 25 lat pląsa w negliżu po drugiej stronie Styksu, ale jego twórczość wciąż emocjonuje kolejne pokolenie fanów obsceny, nihilizmu, autodestrukcji i punkowego rock’n’rolla. Trochę to zaskakujące, że człowiek, który w dzisiejszych czasach odwalając swój standardowy show byłby piętnowany przez wszystkie scenowe środowiska wciąż cieszy się taką estymą. W dobie politycznej poprawności GG Allin by nie przetrwał, ale jak w to w rock’n’rollowych życiorysach bywa, po prostu jej nie dożył.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
